Zielono mi było od chwili, kiedy zobaczyłam tę wersję kolorystyczną Haapsalu - głęboka, ciemna, butelkowa zieleń, której niestety mój aparat nie jest w stanie oddać w pełni - wychodzi albo szarość, albo, no owszem, zieleń, tylko jakaś nie taka.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Haapsalu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Haapsalu. Pokaż wszystkie posty
piątek, 30 października 2015
środa, 23 września 2015
015. Melanżowy zachwyt
Wzięłam się wreszcie za Alpine Meadows, zwane pieszczotliwie Alpinkami.
Pierwszy raz robię podwójną nitką, w dodatku te nitki są w różnych kolorach, i o mamusiu, jak mi się to połączenie podoba! Obie to Haapsalu, jedna w barwie ecru, druga - czego żadne zdjęcie nie odda - w kolorze głębokiej, nasyconej zieleni. Początkowo Alpinki miały być li i jedynie zielone, ale nie udało mi się kupić dwóch motków zielonej Haapsalu, a jeden to może być za mało. Dołączyłam zatem kremową nić, no bo co mi się będzie pół motka marnować. I o mamo kochana..! :)
Jeszcze raz: wpadłam w zachwyt absolutny, niepomierny i niebosiężny :) To są alpejskie łąki wczesnojesiennym, mglistym porankiem, leciutko tylko rozświetlonym przez przebijające się zza chmur słońce. Gdyby nić była biała, a nie kremowa, miałabym skojarzenia z pierwszym śniegiem i to też byłoby doskonałe, ale ecru idealnie wpasowało się w panującą porę roku. Jeszcze się tylko zastanawiam, czy ażur też robić dwubarwny, czy jednak wyłącznie zielony (pod warunkiem, że znajdę drugi koniec nitki, ukryty gdzieś głęboko w motku).
Ale ten melanż..!
*z powyższym okrzykiem na ustach i w duszy idzie napawać się melanżowymi oczkami, przyrastającymi w tempie rozpędzonej górskiej kozicy ;) *
niedziela, 2 sierpnia 2015
007. Tyle dużo możliwości
Czyste
szczęście w zeszłym tygodniu przytargałam sobie z poczty i
wygląda ono tak:
Dziewięć
motków włóczki. Ponad kilogram możliwości. Mnóstwo pomysłów.
Pracy – że o ja dziękuję. No, czy to nie szczęście? :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)