No miało być. Jakaś Jesienna Tęcza, Jesienna Radość, Tęczowy Październik, takie tam. Figę. Jest krótko, celnie i na temat.
Homopropaganda.
I nie, to nie mój wymysł, bo ja z tęczą skojarzenia mam niewinne :) Orszula sobie wymyśliła, Orszula ma i Orszula będzie homopropagować Bydgoszcz, czy Bydgoszczy się to podoba, czy nie :)
Filozoficznie stwierdziłam, że nazwy przychodzą same, skoro szal chce być Homopropagandą, to nie będę się z nim kłócić.
Sprawczynią zamieszania jest oczywiście Aade Long Rainbow w połączeniu ze
wzorem Kierana Foleya. Muszę przyznać, że nie bardzo rozumiałam wszechobecne zachwyty nad tym akurat farbowaniem, bo ani w preclu, ani w kłębku nie wygląda toto jakoś wyjątkowo - no, kolorowe, no, dużo tych kolorów, ale tworzą one raczej oczopląśny misz-masz niż coś, na widok czego wpada się w amok, a ręce zaczynają drżeć z nieopanowanego pragnienia wrzucenia tej włóczki na druty już-teraz-zaraz-natychmiast.